PEDAGOG
Drzwi otwarte na Uczelniach - terminy
Zapraszam do zapoznania się z terminami Drzwi Otwartych Uczelni, na których zostanie przedstawiona oferta edukacyjna na nowy rok akademicki 2011\2012
11.03.2011– Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu
11.03.2011– Uniwersytet Marii Curie – Skłodowskiej w Lublinie
12.03.2011, 27.03.2011– Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
13.03.2011, 09.04.2011– Uniwersytet Wrocławski, Wydział Nauk Społecznych( 27.03)., Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii
15.03.2011– Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
19.03.2011– Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu
19.03.2011– Akademia Wychowania Fizycznego w Poznaniu
19.03.2011– Akademia Wychowania Fizycznego we Wrocławiu
19.03.2011– Politechnika Poznańska
25-26.03.2011– Politechnika Wrocławska
27.03.2011– Uniwersytet Wrocławski, Wydział Filologiczny
01.04.2011– Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie
04.03.2011– Uniwersytet Medyczny w Warszawie
09.04.2011– Wyższa Szkoła Filologiczna we Wrocławiu
09.04.2011– Uniwersytet Wrocławski Wydział Chemii
Nie daj się chandrze!!!
Przejmujący chłód, krótkie i ciemne dni, zacinający o szyby deszcz. Cały świat jest szary i nieprzyjazny, przyroda powoli pogrąża się w zimowym śnie. A my? Smutno nam jakoś i źle. Bo jesień to czas, gdy dopada nas sezonowa chandra.
Potocznie mamy tendencję do tego, żeby każdy spadek nastroju nazywać od razu depresją. Tak naprawdę jednak to, że czasami czujemy się przygnębieni i smutni – jest normalne. Czujemy senność, wyraźny brak energii, drażliwość, kłopoty z koncentracją, wahania nastroju, zobojętnienie, osłabienie – i nic, kompletnie nic nie chce nam się robić. Trwa to nie tylko dzień lub dwa, ale wiele dni pod rząd, a my powoli zaczynamy mieć problem ze wstawaniem do szkoły, pracy i wywiązywaniem się ze swoich zadań.
Dlaczego tak fatalnie się czujemy?
- zmienia się aura– zamiast żywych kolorów i słońca, mamy teraz szybko zapadający zmrok, deszcze i odcienie szarości.
- niedobór światła słonecznego– latem przyzwyczailiśmy się do niego, teraz zaś jego natężenie jest dwa-trzy razy niższe niż w słoneczny wiosenny dzień i aż 100 razy niższe niż latem na plaży. W ciemności zaś nasz organizm produkuje więcej melatoniny – hormonu, którego nadmiar powoduje, że jesteśmy senni i apatyczni.
- poczucie straty– skończyło się „letnie szaleństwo”, rzadziej spotykamy się ze znajomymi, znika wakacyjne uczucie beztroski, pojawiają się za to obowiązki.
Na szczęście można sobie z tym radzić…..
Sposoby są bardzo różne i każdy musi wybrać coś, co właśnie jemu poprawi humor. Kilka podpowiedzi jednak na pewno się przyda.
Zacznij wcześnie- jeśli chandra dopada cię każdego roku, terapię zacznij już latem. Korzystaj z pogodnych dni, spędzając każdą wolną chwilę na świeżym powietrzu – „tankując” światło. Choć trudno w to uwierzyć, można „nabrać” słońca na zapas.
Otaczaj się kolorami- powieś w pokoju wesołe zasłony, kup różnobarwne poduszki, używaj kolorowych przedmiotów. Otocz się kolorami, to między innymi ich właśnie tak bardzo nam jesienią brakuje.
Nie zamykaj się w domu– przebywaj wśród ludzi, których jesienna chandra nie dopadła. Są na pewno wśród Twoich znajomych osoby, które aż kipią energią, takie energetyczne „wańki- wstańki”. Od nich można czerpać optymizm i siłę.
Ruszaj się– to akurat rada uniwersalna, niezależna od pory roku. Wysiłek fizyczny sprawia, że produkujemy endorfiny, hormony szczęścia, dlatego po wysiłku czujemy się lepiej. Ruch powoduje, że organizm daje się oszukać i zaczyna wydatkować energię jak podczas wiosny czy lata.
Zastosuj terapię światłem- jesienią słońca jest znacznie mniej, i nasz organizm to boleśnie odczuwa. Czasami warto zastosować fototerapię – uzupełnia ona niedobory światła. Na pewno jednak pomieszczenia, w których przebywasz, powinny być dobrze oświetlone.
Znajdź sobie przyjemny cel– coś, na co warto czekać, co jest radosnym punktem w przyszłości i do czego chętnie wybiegniesz myślami. Jeśli mamy w perspektywie coś, co sprawia nam przyjemność łatwiej jest znaleźć motywację do pracy i podejmowania różnych działań.
Wprowadzaj zmiany- choćby małe: przemebluj pokój, zmień fryzurę, kup fajny ciuch. Próbuj przełamać monotonię, urozmaicać sobie codzienność, a czas oczekiwania na wiosnę nie będzie ci się tak niemiłosiernie dłużył.
Myśl racjonalnie– w najgorszych momentach, gdy wydaje ci się, że wszystko jest bez sensu, przekonuj siebie, że to tylko chwilowy dołek emocjonalny. Wszystko wydaje się teraz trudniejsze, niż jest w rzeczywistości. Musisz to po prostu przeczekać. Wiosną melancholia mija jak ręka odjął!
Im szybciej zaczniemy stosować różne metody poprawiania sobie nastroju, tym będzie to skuteczniejsze.
A wy, jakie macie sposoby na jesienną chandrę?
